Resurrection Orła

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

ORZEŁ WÓLKA NIEDŹWIEDZKA – BŁĘKIT ŻOŁYNIA 5-2 (3-0)

1-0 Kamil Kot 3′
2-0 Mateusz Frączek 11′
3-0 samobójczy 17′
3-1 50′ (rzut karny)
4-1 Mateusz Frączek 57′
5-1 Mateusz Frączek 67′
5-2 87′
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że w moim odczuciu był to najlepszy mecz Orła od listopada 2014, gdy pokonaliśmy Grodziszczankę 3-2.
Nasza drużyna kapitalnie rozpoczęła spotkanie. W pierwszych 20 min piłka jak bumerang wracała w pole karne Błękitu. W 3 min obejmujemy prowadzenie. Cztery zagrania z pierwszej piłki całkowicie rozklepały defensywę gości i po dośrodkowaniu Szylara, Kot musiał tylko dostawić nogę. Ostatecznie piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki.

Opis meczu i kilka zdjęć w rozwinięciu.

2 min później kolejna dobra wrzutka Szylara i Kot trafia w boczną siatkę. Goście w tym fragmencie meczu byli całkowicie zagubieni. Skrzętnie wykorzystał to Kot, który dopadł do bezpańskiej piłki na prawym skrzydle i dośrodkował w pole karne. Złe wybicie i natychmiastowy strzał Szwaji zza pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od obrońcy i trafiła prosto pod nogi Frączka, który podwyższył prowadzenie. W 17 min mamy 3-0. Szwaja dośrodkowuje piłkę niemal z połowy boiska, a gracz gości głową trafia do własnej bramki. Chwilę później Szylar wypuszcza Krasonia na czystą pozycję, jednak ten zostaje faulowany tuż przed polem karnym. Sędzia bez wahania wyciąga czerwony kartonik i od 23 min gramy w liczebnej przewadze. Do końca połowy dalej atakowali tylko nasi zawodnicy, co chwila stwarzając dobre sytuacje, lecz brakowało wykończenia akcji.

Goście rozpoczęli drugą połowę znacznie ambitniej niż pierwszą, a dodatkowo tym razem to im sprzyjał wiatr. W 50 min mocny strzał trafia w rękę Smycza. Sędzia dyktuje karnego, a gracz gości nie myli się z 11 metrów. 3 min później Szylar po raz kolejny łatwo ogrywa Dudka i idealnie wystawia piłkę Kotowi. Ten jednak uderza zbyt słabo. W 57 min Szylar ponownie dośrodkowuje, niepewna interwencja bramkarza i Frączek z najbliższej odległości pakuje piłkę do siatki. Za chwilę Kot na środkowej linii boiska uprzedza ostatniego obrońcę i sam biegnie przez pół boiska, jednak oddaje niecelny strzał. Zawodnik gości także miał przed sobą tylko Mączkę, lecz Smycz w ostatniej chwili wybija mu piłkę. W 67 min perfekcyjna centra Cymerysa, a piłka po mocnym strzale głową przez Kota odbija się od poprzeczki i trafia do Frączka. Ten ładnie strzela z 14 metrów i po chwili cieszy się z 3 gola. Należy jeszcze odnotować strzał Serafina w poprzeczkę, a także 100% sytuację dla gości. Napastnik Błękitu ogrywa Smycza i dobrze strzela, lecz Mączka niesamowicie broni to uderzenie. Piłka trafia jeszcze pod nogi gracza Błękitu i strzela do pustej bramki, jednak Smycz wybija piłkę z linii bramkowej. W 87 min zaspała cała obrona Orła. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafia do zawodnika ustawionego na długim słupku. Ten spokojnie przyjął i podał do kolegi, który trafił do pustej bramki.

Podsumowując, w dzisiejszym meczu bardzo dobrze funkcjonował środek pola, a także lewe skrzydło naszej drużyny. Końcowy wynik jest na pewno za niski. O ile graczom Błękitu należały się 2 gole, to z przodu powinna być znacznie wyższa cyfra.
Niepokojąca jest krótka ławka, a właściwie jej brak. Dzisiaj trener Chwasta nie miał żadnego pola manewru, a jedyna zmiana była wymuszona, bo Bartek Chorzępa wczoraj rozegrał mecz w juniorach.
Miejmy nadzieję, że to spotkanie nie było jednorazowym wystrzałem, bo jak wiemy jedna jaskółka wiosny nie czyni.

Statystyki Flag Counter by Stats4U Show Stats for this Counter