Sprawiedliwy podział punktów w Dylągówce.

Dylagowka - OrzelTatyna Dylągówka – TECHFORM Orzeł Wólka Niedźwiedzka 0:0

Skład: P. Mączka – P. Kuduk, P. Smycz,  B. Chorzępa, D. Bałut – W. Śliż (70′ B. Kutyła), M. Krasoń, A. Szylar,  M. Chorzępa (85′ B. Słonina), A. Bałut – P. Gaca

Więcej w rozwinięciu.

Mający od jakiegoś czasu ogromne problemy kadrowe Orzeł, w 23 kolejce trwającego sezonu zmierzył się na wyjeździe z Tatyną Dylągówka. Już przed tym spotkaniem wszyscy wiedzieliśmy, że czeka nas niezwykle ciężka przeprawa na boisku czwartej ekipy w ligowej tabeli. Pojedynek, który rozpoczął się dzisiaj o godz. 11:00 tylko to potwierdził. Choć delikatnie mówiąc mecz nie był wielkim widowiskiem piłkarskim to kosztował zawodników obu zespołów wiele zdrowia. Spotkanie mocniej rozpoczęli gospodarze, którzy dwukrotnie byli bliscy szczęścia po próbach z rzutu wolnego. Orzeł odpowiedział dwoma strzałami głową Piotra Gacy. Za pierwszym razem po dobrym dośrodkowaniu Marcina Chorzępy grający trener naszego zespołu uderzył sprytnie, lecz golkiper miejscowych w ostatniej chwili zdołała złapać piłkę, natomiast przy drugiej próbie zmierzającą pod porzeczkę futbolówkę sparował na rzut rożny. W końcowych minutach pierwszej części rywalizacji gospodarze po centro – strzale trafili w poprzeczkę i to chyba byłoby na tyle jeśli chodzi o groźniejsze akcję pod obiema bramkami.

Po zmianie stron mecz lepiej znowu rozpoczęli gospodarze. Najpierw w sytuacji sam na sam z Pawłem Mączką myli się jeden z graczy Tatyny (jego strzał efektownie obroniła nasz bramkarza), natomiast kilka chwil później po uderzeniu z rzutu wolnego piłka trafiła w słupek naszej bramki po czym przetoczyła się po linii bramkowej, a następnie została wybita przez naszych defensorów. Orzeł przebudził się po kwadransie drugiej połowy. Bardzo bliski gola była Arek Szylar, który mocno przymierzył z rzutu wolnego, a bramkarz miejscowych z problemami i „na raty” ostatecznie wyłapał mocno uderzoną piłkę. W 70 minucie po rzucie rożnym dobrze głową uderzył Arek Bałut, a gospodarze z trudem wybili piłkę zmierzająca do siatki. Ich rozpaczliwa obrona nie zakończyła jednak całej akcji Orła, ponieważ piłka po wybiciu jednego z obrońców Dylągówki trafiła wprost do Piotrka Smycza, który hukną bez zastanowienia po ziemi, lecz i tym razem futbolówka tylko zatańczyła w gąszczu nóg obrońców miejscowych tuż przed linią bramkową po czym została wybita w pole gry. Kolejne minuty to optyczna przewaga Orła, co zaowocowało kilkoma stałymi fragmentami przed bramką rywala. Niestety żadna z prób pokonania bramkarza miejscowych nie była skuteczna. W samej końcówce meczu licznie zgromadzeni kibice na stadionie w Dylągówce byli świadkami otwartej gry z obu stron co sprawiło, że zarówno gospodarze jak i nasza drużyna mogła pokusić się o decydujący cios. W naszych szeregach najbliżej szczęścia była chyba Bartek Słonina, który w ostatniej minucie meczu nie pilnowany przez żadnego z defensorów przeciwnika dobrze przyjął piłkę na szóstym metrze od bramki Tatyny, lecz ostatecznie nie zdołał oddać strzału. Miejscowi w tej sytuacji domagali się odgwizdania spalonego, jednak sędzia boczny pozostawał niewzruszony. Kilka chwil później arbiter główny dzisiejszych zawodów zakończył spotkanie. Nasz zespół po trzech porażkach z rzędu zapunktował na bardzo ciężkim terenie i z większym optymizmem może patrzeć na ostatnie mecze w tym sezonie.

Statystyki Flag Counter by Stats4U Show Stats for this Counter